• Kama

Cała prawda o Strefie Relaksu - POCZĄTEK

Aktualizacja: kwi 4

Dzisiaj jest pora na opowieść o początku, rozkwicie i upadku salonu znanego kiedyś jako strefa relaksu. Nie będę pisać o wzajemnych animozjach, kto komu co zrobił itp - na to przyjdzie czas później. Teraz będzie to kronikarskie , chronologiczne sprawozdanie z wszystkimi (prawie) faktami które są mi znane.

Będzie też dużo zdjęć.

Będzie tu wszystko co uważam za prawdę.

Jeśli w czymś się mylę- sprostujcie- zamieszczę wyjaśnienie.


A więc zaczynamy- POCZĄTEK


Historia salonu zwanego kiedyś strefa relaksu zaczęła się w 2016- kiedy to na Winogradach, Piątkowie, os. Kosmonautów w baaardzo budżetowych lokalach w suterenach zaczęło pracować kilka masażystek pod wspólna marką.

Dziewczyny masowały w jakiś piwnicach, same odbierały telefony.

Były to Kasia, Karla, Ania oraz kilka zmieniających się dziewczyn.

Kierował tym interesem Robert D. ps Norbert (podawał się za Drewniaka). Miał on kiedyś firmę układająca dachówki, miał kilka mieszkaniówek z prostytutkami na Wildzie i później założył salon masażu "glamour" na Działyńskich 3.

Dziewczyny masowały lepiej lub gorzej (często gorzej) - pierwsze opinie na ich temat (PRAWDZIWE OPINIE) pojawiły się na garsonierze już w 2017.

m.in dotyczyły Amelii.





Krótko potem Amelia zrezygnowała z pracy w strefie i w tym momencie zaczęły się jej problemy. Robert zaczął ją nachodzić, wywierać presje do powrotu, dzwonić do rodziny i znajomych. Ale dziewczyna cwaniara- poszła na policję.

Wtedy strefa wyłączyła swoje wszystkie ogłoszenia i szef uciekł do Wrocławia.

Chyba po tygodniu sprawa przycichła i wszystko wróciło do względnej normy.

Wtedy też, lub chwilę wcześniej szef Robert wpadł na pomysł, że przecież sam może pisać swoim dziewczynom opinie. Na Garsonierze zaczęły się pojawiać peany na temat masażystek strefy- słodkie, idealne do zrzygania.

Takie jakich później było pełno na ich stronie.

Mądry zauważył, że to gówno- głuptaki lecieli jak w dym - i jakoś to się kręciło.


Była tam masażystka, która potrafiła naprawdę dobrze masować, nie brała dopłat i była wystarczająco ładna i miła, żeby na niej zbudować salon. Słynna Ukrainka Kasia wytrzymała bardzo długo w masażach, jednak w pracy była bardzo rzadko, ciągle chorując i łykając tony psychotropów.

W tym czasie strefa stosowała metodę, że dziewczyny fotografowano, tak aby były na zdjęciach jak najbardziej bardzo podobne do siebie. Więc klient dzwoniąc do jednej szedł do drugiej i nie miał pojęcia u kogo w rzeczywistości był.

Np Kasia wyjeżdżała na Ukrainę na miesiąc a w strefie cały czas "przyjmowała".


Mniej więcej w tym czasie Robert (wówczas incognito) zaczął chodzić na masaże do JuliaMasaż , żeby zakręcić którąś z naszych dziewczyn i mieć źródło informacji.

Udało mu się z naszą masażystką Anią- która się w nim zakochała i starała się wyszpiegować jak najwięcej aby ją docenił.

Szybko to wyszło na jaw, trochę się pobawiłam w dezinformację , później zaproponowałam jej stanowisko Menagera naszego salonu.

Poczekałam aż się pochwaliła wszystkim koleżankom i wywaliłam ją z roboty.

Poszła do strefy pracować jako Lili , później Julita "przez rok prowadziłam salon masażu"

Taaaa jasne....

Została tam przyjęta z otwartymi ramiona, bo niosła bezcenną wiedzę jak powinien funkcjonować salon masażu. Wtedy też salon no name ochrzcił się strefą relaksu i zrobił sobie stronę - kropka w kropkę jak nasza.


CDN ..... jutro

561 wyświetlenia