• Kama

Tajemnice płatnej miłości

Taka sytuacja: Aleksandra pojechała ze swoim "masażem na wynos" a ja akurat zaczęłam czytać "Prostytutki. Tajemnice płatnej miłości. Książkę, w której jest bardzo uwypuklony temat przemocy wobec kobiet pracujących w sexbranży zarówno ze strony ich "właścicieli" jak i -a może zwłaszcza- ich klientów. Czytałam o pobiciach, gwałtach analnych, zbiorowych, torturach i całej masie innych rzeczy.

I oczywiście włączyła mi się wyobraźnia, natychmiast paranoja i cała masa schiz.

Bardzo stosowną lekturę na ten moment sobie wybrałam....


Ale Aleksandra wróciła oczywiście cała i zdrowa a ja opowiem Wam trochę o tej książce. Jest to pierwsza z dwóch książek, w której jest poruszany temat naszego salonu. "Tajemnice płatnej miłości" to świat widziany z perspektywy prostytutek, również prostytutek męskich, oraz ich klientów. Autorzy docierają do alfonsów oraz różnych związanych ze środowiskiem „zawodów pomocniczych”– psychologów, lekarzy, prawników i pracowników socjalnych. Jest to chyba pierwsza książka w Polsce prezentująca tę branżę w tak przekrojowy sposób, w sumie jest poruszony każdy aspekt sexpracy. I to jest zasadniczy plus tej książki.


Natomiast są dwa poważne minusy.

Autorzy podkreślają , że nie oceniają, nie stygmatyzują a wiedzę prezentują w takiej formie w jakiej ją otrzymali.

Mam wrażenie, że z tego powodu zabrakło trochę krytycyzmu w prezentacji tematu i wyłania się obraz zgodny ze stereotypami rodem z zamierzchłego PRL-u.

Po drugie osoby pracujące w sexbiznesie są oceniani przez autorów (bardzo subtelnie co prawda, ale jednak) poprzez słownictwo, dobór pytań, czy choćby fragmenty artykułów czy akt umieszczone w dodatkach.

Piszą np o Kamelii (Gammie) która "została okrzyknięta najpotężniejszą burdelmamą w Polsce". Ani najpotężniejsza, ani burdelmama ze mnie.

Cały czas lobbując na rzecz masaży erotycznych, próbowałam w trakcie wywiadu wytłumaczyć różnicę pomiędzy masażem erotycznym a prostytucją. Niestety nic z tego nie zostało w książce i w efekcie po raz kolejny powielany jest stereotyp

salon masażu = burdel.


Po drugie pomimo tych wszystkich prezentowanych strasznych faktów i bardzo strasznych opowieści książka ta nie spowodowała u mnie jakiegoś osobistego zaangażowania. Jedyny rozdział, który naprawdę fajnie się czytało to "Wszystkie pierwsze razy szwagra Marka".

Jest to bardzo osobista opowieść jednego z klientów chodzących na prostytutki.

Tak osobista i tak dobra , bo pisana z autopsji?




460 wyświetlenia