Szwecja niczym Sparta?

Jak donosi jedna z regionalnych szwedzkich gazet , w szwedzkich szpitalach dochodziło do licznych "nieprawidłowości" jeśli chodzi o leczenie seniorów powyżej 70 roku życia. Główny Zarząd Zdrowia i Opieki Medycznej wydał wytyczne dotyczące pacjentów chorych na COVID-19 podlegających leczeniu szpitalnemu. W przypadku braku wolnych miejsc, szpitale miały odmawiać przyjęcia pacjentom w zaawansowanym wieku lub lub osobom z wieloma chorobami towarzyszących. Miały być przyjmowane wyłącznie osoby młodsze i lepiej rokujące. Czyli w Szwecji zastosowano coś jakby selekcję prewencyjną. Prawie jak w Sparcie, gdzie słabe, chore czy zdeformowane noworodki z małymi szansami na przeżycie zaraz po urodzeniu zrzucano z wysokiej skały. Postępowanie lekarzy w Szwecji przełożyło się to na bardzo dużą śmiertelność wśród seniorów. Dosyć zabawne jest, że takie rozwiązania zastosowano akurat w Szwecji, która słynie z licznych programów socjalnych skierowanych m.in do osób na emeryturze. Czyżby staruszkowie stali się za dużym obciążeniem dla trudnego w dobie pandemii budżetu?


I teraz tak się nad tym zastanawiam i nie wiem co myślę.


Z racji na moje upodobania do racjonalizacji ludzkich zachowań selekcja prewencyjna wydaje mi się jak najbardziej uzasadniona- ponieważ starsi ludzie, bez szans na przeżycie blokują dostęp do służby zdrowia, leków, szpitali osobom zdrowym, młodym które mogą przeżyć. I którym lekarska pomoc by pomogła...

Nie zmienia moje podejścia do tematu fakt, że ja z moją chorobą zostałabym w Szwecji "skreślona".


Z drugiej strony mój humanitaryzm mówi, że życie ludzkie jest największą wartością i należy walczyć, aby ocalić wszystkich. Każdy z nas pamięta jak w wielu filmach katastroficznych główny bohater z narażeniem życia ratował staruszkę lub dziecko wywołując u nas (prawie) łzy wzruszenia, gdy film zbliżał się do happy endu. Większość z nas też pamięta fragment opowiadania Sapkowskiego "Mniejsze zło"


"- Geralt - powiedział Stregobor - kiedy słuchaliśmy Eltibalda, wielu z nas miało wątpliwości. Ale postanowiliśmy wybrać mniejsze zło. Teraz ja ciebie proszę o podobny wybór. - Zło to zło, Stregoborze - rzekł poważnie wiedźmin wstając. - Mniejsze, większe, średnie, wszystko jedno, proporcje są umowne a granice zatarte. Nie jestem świątobliwym pustelnikiem, nie samo dobro czyniłem w życiu. Ale jeżeli mam wybierać pomiędzy jednym złem a drugim, to wolę nie wybierać wcale."


Czyli nawet jeśli wiemy, że z rozwojem pandemii zabraknie miejsc w szpitalach i dostępu do leków , respiratorów i służby zdrowia nie powinno , nie można stopniować na ludzi "więcej wartych" i "mniej wartych"


Czy można ?


A może tu mamy wybór pomiędzy "dobrem" (uratowanie staruszka) a "większym dobrem" (czyli uratowaniem młodego osobnika wartościowszego dla populacji )


A Ty co myślisz na ten temat?




Wyróżnione posty
Posty już wkrótce
Cierpliwości...
Ostatnie posty
Archiwum
Wyszukaj wg tagów
Nie ma jeszcze tagów.
Podążaj za nami
  • Facebook Basic Square
  • Twitter Basic Square
  • Google+ Basic Square